wtorek, 26 lutego 2013

Indygo czy może zwykły łobuz

Dziś w internecie znalałzam artykuł o dzieciach indygo. Oto jego fragment: ''Nie wysiedzą w szkolnej ławce, zignorują polecenie nauczyciela, wyprowadzą ekscentrycznym zachowaniem rodzica z równowagi, ale nikt nie odmówi im wysokiego ilorazu inteligencji. W połączeniu z twórczym myśleniem i żywiołowością stanowi to prawdziwie wybuchową mieszankę. Mają miliony pomysłów i wszystkie chcą zrealizować, jedynie brak im wytrwałości w ich realizacji. Wierzą w wyższe cele, to mali idealiści i demokraci, traktują wszystkich równo. W ich świecie ważne miejsce zajmują zwierzęta i rośliny. To dzieci niesamowicie empatyczne i hojne. Skupione na wielkich planach, marzeniach, ideach, często żyją w swoim świecie oderwanym od realiów takich jak choćby pościelenie po sobie przysłowiowego łóżka. Nie znoszą żadnych nakazów, zakazów, przejawu władzy nad sobą". Hmm jakbym czytała o Tolku ha ha

słowniczek czyli jak zrozumieć trzylatka
- pacheti - spagetti,
- chapy - farby,
- bachan - bałwan cdn

Urodziny

Nawet nie zauważyłam kiedy mój trzylatek stał się czterolatkiem (noo prawie).
Oczywiście obiecałam mu na urodziny jakiś fantastyczny prezent. Wymyslania było, że ho ho w końcu stanęło na Złomku i Mańku (bohaterowie filmu auta). Ale skoro prezenty obiecane to teraz trzeba się dowiedzieć kiedy te urodziny! Ileż się natłumaczyłam, że urodziny będzie miał w marcu. A co to ten marzec? kolejny wykład. Kiedy już byłam pewna swojego sukcesu Antek ni stąd i z owąd zapytał: mamo a pojedziemy do tego marca? Ręce mi opadły.